My littel box – Francuski box kosmetyczny – STYCZEŃ 2017

Po grudniowej radości z upominków znajdujących się w poprzednim świątecznym pudełeczku, spodziewałam się, że styczniowa wersja My Little box będzie nieco skromniejsza. Nic bardziej mylnego. Pierwszy tegoroczny box kosmetyczny pozytywnie mnie zaskoczył! Jest o niebo lepszy niż ten z grudnia!

O samej idei paryskiego pudełka z kosmetykami, ile kosztuje i jakie prezenty można znaleźć w środku, pisałam już wcześniej. Wszystkie te informacje znajdziecie tutaj.

STYCZNIOWY MY LITTLE BOX

Styczniowy My Little Box postawił na motywację, dużo, dużo motywacji. To dobrze, bo tej nigdy za wiele. Nowy Rok, nowy początek, czyż nie? Z podobnym mottem wystartował także paryski box, który inspiruje nas do działania, ale o tym wszystkim dokładniej już za chwilę.

Tym razem nie pudełko, a piękny bawełniany woreczek XXL w beżowo łososiowym kolorze z bardzo motywującym przesłaniem o marzeniach.

Nie bójmy się śnić, działajmy, spełniajmy się!

Już od samego początku wita nas ogromna dawka motywacji, której każdy z nas potrzebuje. Kolejnym pozytywnym zaskoczeniem jest sama idea woreczka. Według mnie to praktyczniejsze rozwiązanie, a przy okazji fantastyczny gadżet podróżny, który pomaga utrzymać w porządku kable, bieliznę oraz wiele wiele innych przedmiotów.

A oto co znalazło się w środku!

1. Planner My Little Box

Wartość: 14 €

Oryginalny notes, który zapomniał o podziale na poniedziałek czy piątek, marzec czy lipiec. Tu rządzą tygodnie, które samemu sobie datujemy. Kolejny element, który wyróżnia ten planner, to cotygodniowe motywujące pytania, które mają nam pomóc w znalezieniu nowych pomysłów, inspiracji, celów oraz marzeń. Szata graficzna jest minimalistyczna, niezbyt w moim guście, ale najważniejsze by notes był przejrzysty, a ten taki właśnie jest.

A jak to wygląda „od środka”? Na pierwszych stronach plannera wita nas kilka bardzo fajnych i motywacyjnych ćwiczeń, z których najbardziej spodobało mi się to z ciastem.

Ciekawa, graficzna metafora służąca jako dobre ćwiczenie rozwojowe i podsumowanie roku 2016. Wyobraźcie sobie, że macie pokroić ten tort na kawałki, a każdy z nich ma reprezentować różne sfery waszego życia z zeszłego roku. W ten sposób dowiemy się ile czasu poświęciliśmy przyjaciołom, rodzinie, rozwojowi osobistemu, dobremu samopoczuciu, sferze finansowej, karierze, byciu dobrym dla innych oraz nieodłącznie z tym związanym dzieleniu się. Po tym krótkim ćwiczeniu, pora na kolejne. Na następnej stronie czeka na nas „dokładka”. Musimy zaplanować jak podzielić to samo ciasto w nowym roku. Ja dzięki temu ćwiczeniu dowiedziałam się nad jakimi sferami mojego życia powinnam bardziej pracować. Mam sporo do poprawy.

2. Komin My Little Box

Wartość: 15 €

Sympatyczny motyw i kolorystyka. Ciemny granat i małe beżowo łososiowe ciapki mogą stworzyć fajne dopełnienie naszego codziennego outfitu. Na tym jego zalety się kończą. Jakość materiału, jak to poliester, pozostawia wiele do życzenia. Strasznie się mechaci. Dwa wyjścia i już „po kominie”.

3. Balsam My Little Beauty

Wartość: 11 € / 100 ml

To co już na samym początku przykuło moją uwagę, to zapach. Delikatnie cytrynowo imbirowa woń w połączeniu z kwiatami słonecznika? Wow! Choć owocowe zapachy nie są moimi ulubionymi, to ten, bardzo mi się spodobał. Duży plus za składniki pochodzenia naturalnego, które stanowią 98,5% kompozycji tego balsamu. Fajnie się rozprowadza, ma lekko wodnistą konststencje przez co jest wydajny.

4. Pasta do zębów Merci Handy

Wartość: 4 € / 50 ml

Merci Handy to francuska marka produkująca kosmetyki do użytku codziennego. Specjalizuje się w kremach i żelach do rąk, pastach do zębów oraz mgiełkach zapachowych. W Polsce, ich produkty znajdziecie wyłącznie w perfumeriach Sephora. My Little Box zaopatrzył styczniowych właścicieli pudełka w słodką pastę do zębów tej marki, która smakiem przypomina tę z dzieciństwa. To, co ważne, to to, że nie zawiera w swojej kompozycji, aż tak dużo chemii, bo 98% składu jest pochodzenia naturalnego. Dostępna jest w trzech wariantach smakowych (miętowa świeżość, lukracja oraz czarna porzeczka). Jest przepyszna!

5. Płatki pod oczy Qiriness

Wartość: 3,90 € / 1 x 2 sztuki

Qiriness to marka zajmująca się produkcją kosmetyków do pielęgnacji. Założona została przez dwie Francuzki, pasjonatki kosmetologii, piękna i dobrego samopoczucia. Płatki idealne do skóry z oznakami zmęczenia i stresu, ze zmarszczkami, obrzękami, a także z znienawidzonymi przeze mnie cieniami pod oczami. Jeszcze nie testowane, czekają na ten rzeczywiście krytyczny moment.

6. Baza pod makijaż Benefit Cosmetics

Wartość: 12 € / 7,5 ml

The POREfessional to balsam matujący i wygładzający skórę. Jego głównym zdaniem jest zmniejszanie porów oraz zmarszczek. Nie należy do najtańszych, ale jest wart swojej ceny. Ma niesamowicie lekką i aksamitną konsystencję, która wygładza oraz matuje naszą cerę. Choć nie borykam się z problemem porów, to po kilku użyciach śmiało stwierdzam, że to jedna z lepszych baz pod makijaż jakie testowałam.

ALE TO NIE KONIEC…

Aby faktycznie wystartować z rozmachem w 2017 roku, My Little Box umieściło w styczniowym woreczku małe prostokątne fiszki z krótkimi, jednominutowymi ćwiczeniami. Są to karty motywacyjne One Minute, które mają nas pobudzić do działania, zmian na lepsze i rozpoczęcia Nowego Roku z ogromną dawką pozytywnej energii oraz przytupem. Jeśli znacie angielski lub francuski możecie zajrzeć na stronę OneMinute, która jest częścią My Little Paris, a jednocześnie jednym z fajniejszych portali motywujących.

No i co sądzicie o tym boxie? Fajny? Czekam na Wasze komentarze. 

  • Ola

    ej ta baza pod makijaz mnie bardzo zainteresowala, chetnie bym to kupila!

    Ola Brzeska blog
    INSTAGRAM

  • a ja Ci powiem, że z całego boxa to najbardziej podoba mi się planner <3 ogólnie nie przepadam za tymi boxami, niby nic do nich nie mama, ale nie wiem czy kiedykolwiek zdecyduję się w jakiś zainwestować. Ale naprawdę planner jest boski 🙂

  • Taki planner natychmiast znalazłby u mnie zastosowanie. 🙂 Komin w mojej ulubionej kolorystyce, skusiłabym się na niego. 🙂
    Bookendorfina